Forum osób chorujących…

Skłonności do DS - próba usystematyzowania cech ludzi z DS
T#143240
Facebook
Reklama



Anna
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: łódzkie
#1377785 30.04.2013 01:20:32
Masz fajną Panią doktor... a że jesteś inteligentny to ja szczerze powiem nawet w to nie wątpię wesoły
Ale dlaczego Danielu będzie cie odstawiać propranolol?



Moje życiowe motto:

"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
daniel
poziom 2
Użytkownik
#1382541 30.04.2013 16:20:47
Aniu, uważam się za tak inteligentnego a sam nie wiem jęzor a szczerze to myślę, że jeśli sam dobrze sobie radzę z drżeniem (zaprzyjaźniłem się z nim) bardzo szczęśliwy to po co niepotrzebnie faszerować się lekami (chociaż pewności nie mam, że mi się uda). Kiedyś już inna lekarka mówiła mi, żeby brać Propranolol powiedzmy przez rok i potem stopniowo odstawić, ale jej wtedy nie posłuchałem. Jestem świadom też oczywiście, że z drżeniem nigdy sie nie rozstaniemy wesoły ale tak jak mówię, zaprzyjaźniłem sie z nim oczko
Anna
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: łódzkie
#1384837 30.04.2013 23:38:33
Hm...ja bralam, niby odstawilam ale z czasem poczulam, że funkcjonuję gorzej bez propranololu. Tez mi lekarka pewna powiedziala, ze nalezy zmieniac leki, ale jak tu zamieniac, na jakie? No i trzeba by do lekarza isc wesoły. I to jest chyba najwiekszy moj problem... z ktorym musze sie uporac.
ja chyba nie do konca pogodzilam sie z drżeniem dlatego biore propranolol i juz nie bardzo chce od niego odejsc.



Moje życiowe motto:

"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
daniel
poziom 2
Użytkownik
#1390861 01.05.2013 11:07:02
Aniu, coś w tym jest bo lepiej (wygodniej) łyknąć Propla niż funkcjonować bez niego, też tak miałem (mam?!) jęzor u mnie chyba największym szczęściem w nieszczęściu jest moja neurolog. Dobrze mi się z nią gada i przede wszystkim nie dołuje mnie jak wcześniej inni lekarze oczko
janek
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: małopolska
#1400102 01.05.2013 22:11:42
a ja tam odstawiłem wszystko juz od ok 2 tygodni i jak narazie niezamierzam cokolwiek lykac no ale zobaczymy jak to w rzeczywistosci wyjdzie oczko
daniel
poziom 2
Użytkownik
#1406582 02.05.2013 11:44:38
Janek, może akurat wszystko bedzie u Ciebie ok wesoły ja z doświadczenia wiem, że jesli mocno sie uprę to dam radę odstawić (chyba?) oczko
Anna
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: łódzkie
#1408346 02.05.2013 21:12:52
    daniel pisze:

    Dobrze mi się z nią gada i przede wszystkim nie dołuje mnie jak wcześniej inni lekarze oczko


OJ to musi być świetna kobieta, szkoda że tak daleko, sama bym się do niej udała.



Moje życiowe motto:

"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
daniel
poziom 2
Użytkownik
#1419313 05.05.2013 12:51:00
    janek pisze:

    a ja tam odstawiłem wszystko juz od ok 2 tygodni i jak narazie niezamierzam cokolwiek lykac no ale zobaczymy jak to w rzeczywistosci wyjdzie oczko
Jednak nie udało mi się zmniejszyć dawki Propla. Gdy zmniejszyłem to paradoksalnie miałem bardzo niskie tętno. Cały czas byłem zmęczony i słaby. Wróciłem do dawkowania 2x80mg i wszystko wróciło do normy.
janek
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: małopolska
#1420272 05.05.2013 22:07:25
ja z lekami czuje się bardziej rozespały i zmęczony. Teraz wszystko minęło po odstawieniu (oprócz drżenia ^^) wesoły i póki co ciesze się tym bardzo wesoły
Anna
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: łódzkie
#1425357 06.05.2013 09:57:27
ja tez bywam zmęczona, lecz czy z propranololem czy nie jest tak samo, ale nie drżę a to daje mi największy komfort. Dla każdego coś innego. wesoły



Moje życiowe motto:

"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
Reklama



daniel
poziom 2
Użytkownik
#1425746 06.05.2013 15:27:58
Ja też po różnych lekach byłem zmęczony i "ogłupiony", ale po Propranololu tak nie jest. Ponoć nie "ogłupia" jęzor
Anna
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: łódzkie
#1426216 06.05.2013 20:08:39
Mnie nie ogłupia...choć rozumku coraz mniej wesołytaki dziwny



Moje życiowe motto:

"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
daniel
poziom 2
Użytkownik
#1426294 06.05.2013 20:33:51
Ja żartuje, że im starszy jestem tym głupszy oczko ale wiesz, trochę lat już mam jęzor 26 to nie 18 czy 15 bardzo szczęśliwy
Anna
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: łódzkie
#1431332 07.05.2013 21:51:07
Dante, ładnie to napisałeś... mądrze... i pewnie trafnie w wielu przypadkach.
Ale co jeśli : brak zmian w mózgu, drżysz oglądając komedię a nie drżysz stresując się, a w badaniu fal mózgowych, występują pewne drgania odpowiadające niewielkim wyładowaniom typu epileptycznego, których nikt nie nazywa epilepsją. Rodzice nie drżeli (chyba) bo zmarli nie drżąc w wieku około 50 lat. Jedyne co uzyskujesz to podejrzenie ds, podejrzenie dyskopatii i... zmagasz się z codziennością ... robisz dużo, ale nie zawsze masz siłę na to, chcesz pracować ale nie posiedzisz bo cię blokuje, nie postoisz bo nogi nie wytrzymują, jedyny zawód który wydaje ci się możliwy do wykonywania i który właściwie jest twoją pasją leży tylko w marzeniach bo bezrobocie. Przegrywasz z młodością i brakiem wejścia.
Ja jestem realna, i absolutnie daleko mi do stwierdzenia chcę być ideałem, jedyne czego chcę to pracować w sposób który nie będzie mi działał niekorzystnie na zdrowie bo utrzymanie kondycji za wszelką cenę , nawet niepracowania to priorytet. A po latach zmagań nawet zarobienie 1000zł staje się dla ciebie nieosiągalne. A drżenie jest i nic na to nie możesz poradzić. Ja już robię dużo, nawet za dużo powiedziałabym czasem, ale to nie zapewnia nawet wegetacji - jedynie satysfakcję i szansę na stworzenie sobie miejsca pracy w dalszej lub bliższej przyszłości. Gdy ktoś nie może sobie pozwolić na takie działanie, pozostaje mu tylko depresja, bo nawet za wodę się płaci a co dopiero za jej podgrzanie i zawartość jeśli wymarzymy sobie jakąś zupę.
Stąd biorą się problemy.
Właśnie przez niektórych lekarzy chorzy popadają w depresję, bo jeśli nie potrafią nazwać twojej choroby to wysyłają Cię do do psychiatry. Owszem nie neguję tego, ale dotąd zdarzyło mi się dwa razy trafić na lekarza - neurologa który słucha.... pacjenta.
Muszę ci podziękować, przekonałeś mnie do tego, że muszę jednak zajrzeć do swojego neurologa, dawno u niego nie byłam a on wydał mi się bardzo mądry lekarz bo wysłuchał osoby która przyszła do niego po pomoc, nie zwolnienie, nie lekarstwa przeciwbólowe ale po pomoc . U poprzedniego szlak mnie trafił ... totalny znachor jak jeden z wielu których spotkałam na swojej drodze.
Nie jestem ideałem, ani Bogiem, chcę diagnozy ... wciąż od 10 prawie lat. Tylko tyle. Bo trudno żyć bez niej, z bólem i mocowaniem. Czasem łatwo się mówi,

KIM jesteś Dante? Psychologiem? Psychiatrą? Nie piszesz o chorobie.

Pozdrawiam i ja Ciebie.



Moje życiowe motto:

"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
daniel
poziom 2
Użytkownik
#1431866 08.05.2013 07:41:33
Wyczerpująca riposta Aniu wesoły
Na ostatniej wizycie zapytałem moją neurolog dlaczego tak długo musiało trwać, żeby postawiono u mnie diagnozę: DRŻENIE SAMOISTNE i żebym w końcu poczuł sie lepiej. Ona mi odpowiedziała, że prawdopodobnie internistów, pediatrów etc. nie uczą na studiach o "naszym" drżeniu. Prościej przepisać coś na uspokojenie i powiedzieć, że to nerwy lub wysłać do psychiatry niż do neurologa. Ale w pewnym sensie potrafię ich zrozumieć. Internista powinien znać sie m.in. na chorobach serca, mówi moja lekarka. No i chwała im za to bardzo szczęśliwy a co do psychoterapii to owszem może pomóc, ale drżenia z naszego ciała "nie wypędzi" jęzor
Dante
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#1434348 09.05.2013 21:18:09
wpis edytowany 26.05.2013 19:42:10
rejon
poziom 2
Użytkownik
Lokalizacja: Częstochowa/Wrocław
#1434398 09.05.2013 21:39:08
Dante tak czytam twoje wypowiedzi i po prostu nie wierze ty naprawdę myślisz, że DS to problem naszego wyobrażenia, jeżeli tak to faktycznie chyba powinieneś udać się do psychiatryzdziwiony
Dante
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 2
#1434486 09.05.2013 22:34:35
wpis edytowany 26.05.2013 19:41:41
deesowiec
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#1434495 09.05.2013 22:48:20
Nie mam dziś zbyt wiele czasu na odpowiedź, ale mi się wypowiedź Dante podoba. Tyle, że nie wiem, czy stwierdzone medycznie DS to to samo o czym Dante pisze. Ale mi, bez diagnozy lekarskiej bardzo blisko do tych wypowiedzi. Jak wytłumaczyć, że będąc samemu, czy w gronie najbliższych, nawlekam nitke i przyszywam guziki, czy lutuję precyzyjne układy, a w obecności np. obcych osób, czy w poważnej sytuacji, np. w pracy, czy nawet na luźnym szkoleniu, nawet bym igły do ręki nie wziął... Nie mówiąc już o fobii łyżki z rosołem.
Póki co napiszę tylko: Dante, mam nadzieję, że to nie był Twój ostatni post.
wpis edytowany 09.05.2013 23:24:38
daniel
poziom 2
Użytkownik
#1436864 10.05.2013 10:55:23
    rejon pisze:

    Dante tak czytam twoje wypowiedzi i po prostu nie wierze ty naprawdę myślisz, że DS to problem naszego wyobrażenia, jeżeli tak to faktycznie chyba powinieneś udać się do psychiatryzdziwiony
Zgadzam się z Tobą w 100% rejon. Nie mogę tego zrozumieć, że jakiś gościu neguje czy nawet podważa diagnoze lekarza, który mi pomógł. Ostatnio czuje się świetnie. Rece prawie nie drżą. A każdy kompetentny neurolog powie, że drżenia się już nie pozbedziemy nigdy. Koledze Dante polecam przeczytać na Wikipedii co to DRŻENIE SAMOISTNE bardzo szczęśliwy
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt - postaw kawę! · rss