Aniu, coś w tym jest bo lepiej (wygodniej) łyknąć Propla niż funkcjonować bez niego, też tak miałem (mam?!)
u mnie chyba największym szczęściem w nieszczęściu jest moja neurolog. Dobrze mi się z nią gada i przede wszystkim nie dołuje mnie jak wcześniej inni lekarze 