Forum osób chorujących…

Kermitka224
T#156654
Facebook
Reklama



Kermitka224
Lokalizacja: podkarpacie
#1065026 05.12.2012 22:16:03
Witam,

od jakiegoś czasu zaglądam na stronę forum i postanowiłam się w końcu zarejestrować.wesoły
Tak jak i Wy mam podobny problem dotyczący drżenia rąk i głowy. Początki choroby były już zauważalne
w szkole podstawowej. Teraz ( 28 lat) choroba postępuje- drżenia pojawiają się coraz częściej i są coraz bardziej intensywne.

Witam wszystkich i pozdrawiam!!
bardzo szczęśliwy
Anna poziom 5
Lokalizacja: łódzkie
#1065247 06.12.2012 10:28:06
Witaj!

To dobre miejsce na rozmowę o drżeniu, wszyscy miewamy lepsze i gorsze dni. Nasze forum powolutku się rozwija, ponieważ choroba jest bagatelizowana przez lekarzy. Bo osoby zdiagnozowane bagatelizuje się jako mniej chore. Może trochę w tym racji ale nikt nie wie, jak bardzo choroba powoduje dyskomfort w życiu.
Ale staraj się nie chować choroby, bo im bardziej bedziesz ją ukrywać, tym trudniej bedzie żyć. Po prostu, kiedy zaczynasz drżeć... dodaj do niego odrobinę uśmiechu i powiedz, że to taka twoja uroda i już wszyscy przestaną to zauważać



Moje życiowe motto:

"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
EllaCD poziom 4
Lokalizacja: woj. lubelskie
#1067221 08.12.2012 17:11:25
Witaj Kermitka224 wesoły Również Cię pozdrawiam
Kermitka224
Lokalizacja: podkarpacie
Ilość edycji wpisu: 1
#1067945 09.12.2012 14:41:37
Dziękuję za miłe słowa.
Oczywiście staram się jakoś dawać radę, ale czasami mam już wszystkiego dosyć. Jedna sytuacja z udziałem drżenia potrafi wszystko zaburzyć. Chciałabym wyjść za mąż, ale jak sobie pomyślę co mnie czeka w związku z tym, odkładam tą decyzję na później i nie wiem czy w ogóle się zdecyduję na ten krok. Czy ktoś z Was ma już to za sobą?
wpis edytowany 09.12.2012 14:42:14
Anna poziom 5
Lokalizacja: łódzkie
#1068569 10.12.2012 09:18:54
Kermitka224 przeważnie każdy kto ma ds, jeśli ma plan na małżeństwo to się go trzyma. Gdy ja wychodziłam za mąż nie miałam tego dylematu, ale miałam wątpliwości w związku z inną chorobą rodzinną. Ale jeżeli druga strona zdaje sobie sprawę z zagrożeń i decyduje się na nie, więc nie widzę problemu w ożenku. Ludzie dużo ciężej chorzy od nas pobierają się , bo bycie z drugim człowiekiem jest ważniejsze niż nasze drobne niedomagania.
Myślę Kermitko że akurat ds nie powinno być dla ciebie dylematem w wyjściu za mąż - jeśli kochasz.



Moje życiowe motto:

"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
Kermitka224
Lokalizacja: podkarpacie
#1071750 13.12.2012 21:28:34
Właśnie w tym przypadku DS ma duży wpływ na moją decyzję. Jestem przekonana do osoby, za którą chcę wyjść za mąż- nie mam żadnych wątpliwości.


Anna poziom 5
Lokalizacja: łódzkie
#1071823 13.12.2012 22:11:20
Kermitko, pamiętaj, że nikt nie będzie czekał wiecznie. Nawet miłość może nie wytrzymać próby czasu, jeśli nie zostaną podjęte decyzje ją pieczętujące. Rodzina i dzieci to jest cel bycia razem. A nie ds lub jego brak.



Moje życiowe motto:

"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
Kermitka224
Lokalizacja: podkarpacie
#1073773 15.12.2012 22:43:18
Ja rozumiem, ale choroba mnie zdominowała i teraz każdy mój krok, czy decyzja jest uzależniona od niej. Myślę, że to też wynika z mojej słabej psychiki.
Może niektórzy mają takie podejście, że nie przejmują się tym i idą dalej, ja tak nie potrafię.
Chciałabym to zmienić i nie myśleć o niej, ale jakoś bezskutecznie.
Zdaję sobie sprawę z tego że nie podejmując odpowiednich decyzji i kroków może się to skończyć przerwaniem związku czy znajomości. Chyba już się poddałam....smutny
Anna poziom 5
Lokalizacja: łódzkie
#1078069 19.12.2012 20:05:59
Kermitka224, każdy ma okres doła, ale potem trzeba sie zebrać do kupy. Walcz o to.



Moje życiowe motto:

"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
Kermitka224
Lokalizacja: podkarpacie
#1095918 23.12.2012 22:12:28
Najszczersze życzenia.

Pięknych i radosnych nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia,

Świąt spędzonych w rodzinnej atmosferze,

Świąt które, dadzą wam trochę radości i odpoczynku,

A co najważniejsze nadzieje na Nowy Rok,

Aby był dużo lepszy od obecnego.
Reklama



EllaCD poziom 4
Lokalizacja: woj. lubelskie
#1096249 24.12.2012 11:03:01
Wzajemnie! wesoływesoły
Anna poziom 5
Lokalizacja: łódzkie
#1097067 25.12.2012 18:07:36
I ja przyłaczam się do życzeń Kermitki, dopiero dzis, ale lepiej późno niż wcale.



Moje życiowe motto:

"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
bubel
#1098135 26.12.2012 22:55:14
    Anna pisze:

    I ja przyłaczam się do życzeń Kermitki, dopiero dzis, ale lepiej późno niż wcale.
Kermitka224
Lokalizacja: podkarpacie
#1133116 07.01.2013 21:27:09
Witam wszystkich w nowym rokuwesoły

Na wstępie chciałam zapytać co u Was słychać jakieś zmiany?
U mnie niestety bez większych zmian. Ostatnio mam jakieś słabsze dni i drżenie jest nasilonesmutny
Jak sobie radzicie na co dzień? Chodzi mi o dzień w pracy.
Nie wiem jak sobie poradzić z jedna sytuacją, a mianowicie podanie kawy dla gości szefa. Strasznie się wtedy trzęsę i nie mogę w rękach utrzymać filiżanki. Czekam na wasze sugestie i pozdrawiam oczko .





oczko
Anna poziom 5
Lokalizacja: łódzkie
#1133122 07.01.2013 21:29:38
Nie mam kochana pomysłu, skoro musisz podawać kawę gościom... ja tego nie robię, chyba że gości w domu przyjmuję, jeśli muszę to ktoś mi pomaga



Moje życiowe motto:

"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
Kermitka224
Lokalizacja: podkarpacie
Ilość edycji wpisu: 1
#1143248 15.01.2013 22:09:58
Ja tez nie mam pomysłu na wyjście z tej sytuacji. Pracuje ze mną jeszcze koleżanka, którą proszę o pomoc. Najgorsze momenty są wtedy kiedy zostaję sama.
eh
wpis edytowany 15.01.2013 22:10:31
Reklama



Kermitka224
T#156654
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!