Lokalizacja:
łódzkie
Posty: 416 #441691
|
No to teraz o mnie, chcę powiązać moje przypuszczalne ds z tym co dzieje się w moim życiu.
Zdarzyło mi się coś niemiłego co wywołuje stres. Najgorze że to chyba potrwa. I tu zaczyna się to, że zaczyna mi się dawać we znaki zdrowie. Czyli stres jednak zrobił swoje i głowa niestety szaleje, z rękami nie najgorzej ale rano miałam kłopot z wypowiedzeniem się. Zaczynam odczuwać ból nóg, w szyi czuję napięcie ... będę na bieżąco określać czy mimo stresu lub jego braku coś się zmienia. Na początek będę musiała zwiększyć chyba dawki leku. Jest weekend i mam nadzieję że odpocznę i wszystko wróci do normy. Najważniejsze pozytywne nastawienie , kto jak kto ja to wiem, ale życie czasem nie pozwala wyłączyć się i trzeba brnąć w tym nie najlepszym mimo woli. Mam jednak nadzieję, że skończy się na drżeniu i nie pójdzie gorzej. Trzymajcie kciuki.
Pozdrawiam Anna _________________ Moje życiowe motto:
"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej" |