W końcu podano leki i było lepiej ... odsunełam więc myśli o raczysku i cała reszta stała się dla mnie znośna. I najważniejsze - odchowałam dzieci (wiem co to znaczy zostać samotną nastolatką). Dlatego dziś chyba co mnie nie dobije , to mnie wzmocni. Tylko trzeba nauczyć się umiaru w tym co się robi.
Jutro idę na imprezę...ciekawe czy drżenie da mi się we znaki.
Moje życiowe motto:
"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"