Ja już od ponad pół roku biorę propranolol non stop. Uznałam, to za konieczność i traktuję za moje być lub nie. Chcę działać, bez niego ani rusz.
Moje życiowe motto:
"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"
"Nigdy nie jest tak źle, co by nie mogło być gorzej"