Chyba mam kłopoty O tym co się ze mną dzieje ... jednak stres? |
No to postanowiłam napisać co u mnie... Sporo się dzieje dobrego i duzo zalezy od naszego nastawienia. Po 10 latach zmagan z chorobą, tonach butów których nie mogę nosić (nawet adidasy musiałam wydać bo mnie poblokowało) doznałam szoku. Zawsze kochałam obcasy... do czasu choroby. Owszem wchodziłam do sklepów, przymierzałam ale na tym się kończyło... nawet kroku nie byłam w stanie zrobić, ale choć chwilę cieszyłam sie delektowałam swoim widokiem na obcasach. I tak... święta za pasem, jakies buty do pracy by sie przydały... no i oczywiście przegląd róznych, nic nie znalazłam to chociaz tymi na obcasach się nacieszę chwilę (jak to kobieta) ![]() Zakładają się ciężko, ale nogę trzymaja jak się należy, nawet na party sie w nich wybrałam ... adidasy w reklamówkę dla pewności... wytrzymałam. Zakwasy w ramionach mi się zrobiły od nadmiaru tańczenia a nogi nic. Zawsze trzeba próbować choćby po to by dać sobie szansę. Ja zmieniłam zawód, polubiłam siebie ze swoimi przypadłościami, nie dobijam sie kiedy czegoś nie mogę przeskoczyć...próbuję...a co mam do stracenia ![]() ![]() |